O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — The Green Light

Scena indyków od lat udowadnia, że do stworzenia czegoś, co przyciągnie nas do ekranu nie zawsze potrzebna ogromnego zespołu programistów, budżetu liczonego w milionach i armii specjalistów od marketingu. Czasem wystarczy dobry pomysł, trochę talentu i absurdalna ilość samozaparcia. Przez ostatnie lata miałem okazję sprawdzić całkiem sporo produkcji przygotowanych przez zespoły, których liczebność można było…