O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Sherlock Holmes Chapter One

Od czasów The Sinking City, newsy na temat twórców opisywanej dzisiaj gry, dotyczyły głównie problemów z wydawcą — nielegalne zmiany kodu, przywracanie gry na Steam czy apel o to, aby nie kupować ich gry, no ogólnie ładnie pokręcona akcja. Kiedy więc do sieci trafiła informacja, że Forgwares nareszcie wypuści na rynek coś nowego, to przyznam,…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Clockwork Aquario

Ktoś z Was pamięta jeszcze czasy salonów arcade zastawionych automatami i pinballami (choć w moim przypadku „salon” to spore wyolbrzymienie, gdyż ów salon to była przyczepa typu „Wóz Drzymały”, w którym ledwo dało się oddychać przez ścisk ludzi i chmurę dymu papierosowego gęstszą niż smog na Śląsku)? Niejednokrotnie powtarzałem, że wspomnienia z tego typu przybytków…

Na radarze – Clockwork Aquario

Nie wiem jak Was, ale mnie cieszy to, że na nowych konsolach wydawane są zarówno porty gier z czasów mojego dzieciństwa jak i produkcje indie, czerpiące z dawnych lat. Tym razem moją uwagę zwróciła produkcja Clockwork Aquario, która ma trafić na rynek już 30/11. Jak się okazało, jest to gra sprzed ćwierć wieku za której…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Far Cry 6

Kiedy do sieci trafiły pierwsze zwiastuny kolejnej części Far Cry, to przyznaję bez bicia, że hype nieco podskoczył — partyzantka na rządzonej twardą ręką dyktatora Yarze, zwiastowała spore możliwości jeśli chodzi o urozmaicenie rozgrywki (no bo kto się nie uśmiechnął, widząc wyrzutnię zabójczych płyt CD?), z drugiej strony jednak napłynęły też pewne obawy, gdyż często…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Dark Nights with Poe and Munro

Jakiś czas temu, miałem okazję ograć i opisać dla Was grę o tytule Night Book, będącą ukłonem w stronę praktycznie wymarłego gatunku, jakim są produkcje Full Motion Video, wtedy też wspomniałem, że nostalgia do tego typu produkcji sprawiła, że za jakiś czas możecie spodziewać się kolejnych tekstów na temat tego typu tytułów. Co ciekawe gry…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Gynoug

Przeglądając moje recenzje, nietrudno dostrzec, że często przez moje ręce przewijają się tytuły reprezentujące wręcz skrajne bieguny growego krajobrazu, od wielkich, głośnych produkcji AAA jak choćby Death Stranding po tematy pokroju Narita Boy czy bohatera dzisiejszego tekstu — Gynoug. Zapraszam do czytania! Niektórym graczom (szczególnie tak starym jak ja) mogła się zapalić żarówka, że gdzieś…