O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Soccer Kid Collection

Nikogo chyba nie dziwi już fakt, że wydawcy coraz chętniej sięgają do katalogów nawet sprzed kilku dekad, dzięki czemu na rynek trafiają pełnoprawne remake’i, remastery, różnego rodzaju porty czy retro-kolekcje pozwalające tchnąć nowe życie w stare produkcje – jak choćby wspomniany tu przeze mnie jakiś czas temu City Hunter, który w swoim oryginalnym wydaniu nigdy…

Na radarze — HauntsVille

Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w tej serii, jest wygrzebywanie projektów nieco wyróżniających się w tłumu. Nie zawsze są to wielkie produkcje z ogromnym budżetem (a w zasadzie to zwykle są to właśnie „małe” indyki) i nie zawsze są to gry, które finalnie okażą się hitami. Hauntsville zdecydowanie zalicza się do tej kategorii. Bo…

Na radarze – City Hunter

Najczęściej trafiają tu gry, które dopiero mają pojawić się na rynku. Tym razem jednak radar wyłapał coś z zupełnie innej strony — powrót City Huntera, czyli okazję do sprawdzenia tytułu, który ominął mnie zarówno w czasach swojej premiery, jak i przez wszystkie późniejsze lata. Przywracanie retro gierek na nowych konsolach nieco polaryzuje nasz growy światek….

Na radarze – Necrophosis

W ten piękny, słoneczny dzień, pozwólcie, że podrzucę wam coś dla fanów trochę bardziej niepokojących klimatów — Necrophosis. Twórcy gier od lat inspirują się sztuką i motywami spoza własnego medium. Tak było chociażby z Dark Seed, czerpiącym garściami z twórczości H.R. Gigera, którego estetyka później odbijała się echem również w System Shock i samym designie…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Life is Strange: Reunion

Seria Life is Strange z wielu powodów jest dla mnie czymś więcej niż tylko kolejną marką na rynku. I myślę, że każdy, kto śledzi to, co wrzucam do Internetu, zdążył to już pewnie zauważyć. Pierwsze LiS było jednym z moich pierwszych preorderów, które kupiłem w czasach, kiedy raczej stroniłem od zakupów premierowych i zwykle czekałem…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Resident Evil Requiem

Myślę, że nie będzie dla nikogo tajemnicą, że datę 27 lutego 2026 miałem wręcz wyrytą w moim kalendarzu i czekałem niczym mały dzieciak na Wigilię, aby w końcu móc odpakować przeznaczoną dla mnie paczkę — z tą różnicą, że co prawda nie było tu niespodzianki, a wyczekane przeze mnie pudełko Resident Evil Requiem. Hype od…