Na ANTYradarze – Ebola Village

Podobno naśladownictwo jest najwyższą formą uznania. Patrząc jednak na EBOLA VILLAGE, zaczynam dochodzić do wniosku, że zdecydowanie wolałbym, aby jej twórca Resident Evil po prostu nienawidził, zamiast próbować składać hołd Capcomowi w postaci swojej „zacnej” twórczości. Bo znacie ten stary mem? „Mamo, mamo, chcę Resident Evil 4 i Village!”. „Mamy Resident Evil w domu!”. No…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Silent Hill Townfall

Fani horroru zdecydowanie nie mają ostatnio powodów do narzekania, bo gatunek przeżywa bardzo dobry okres, regularnie dostając zarówno zupełnie nowe produkcje, jak i powroty marek, które zdążyły już na dłużej zniknąć z radarów graczy. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Resident Evil, którym Capcom od kilku lat strzela niemal jak z karabinu, przeplatając kolejne pełnoprawne…

Na radarze – The Bathrooms

Internetowy fenomen Backrooms doczekał się już niezliczonej liczby interpretacji, od krótkich filmów i amatorskich opowieści grozy, aż po pełnoprawne produkcje wykorzystujące motyw niekończących się, pozornie opuszczonych przestrzeni. Sam zresztą dałem mu się nieco porwać, meldując się w kinie na premierze pełnometrażowego filmu. Charakterystyczne żółte ściany, jednostajne buczenie świetlówek i korytarze prowadzące donikąd to wręcz woda…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka —The Alighieri Circle: Dante’s Bloodline

Boska Komedia Dantego Alighieri jest jednym z tych dzieł, które przez setki lat zdążyły przeniknąć praktycznie każdy zakątek popkultury, a gry nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Najbardziej oczywistym przykładem pozostaje Dante’s Inferno, gdzie Visceral Games wzięło pierwszą część poematu, przepuściło ją przez mechaniki rodem z God of War i wysłało Dantego przez kolejne kręgi piekła…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Dream Cage

Jednym z tych przedmiotów, które twórcy horrorów wyjątkowo chętnie wciskają nam w ręce, zdają się być wszelkie „rejestratory” obrazu i w sumie trudno się temu dziwić, bo przez lata udało się znaleźć dla nich całkiem sporo ciekawych zastosowań. W takim Fatal Frame (lub bardziej po europejsku Project Zero) mieliśmy Camera Obscura, która to pozwalała dostrzegać…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Blades & Battles

Są gatunki, które przez lata zmieniły się niemal nie do poznania, obrastając kolejnymi systemami, mechanikami i coraz to bardziej wymyślnymi rozwiązaniami rozgrywki, ale są też takie, które jak rosół co niedziele, są od zawsze tak samo dobre i Beat’em up należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Podstawowe założenie pozostaje niezmienne – idziemy w prawo, tłuczemy…