Fani horroru zdecydowanie nie mają ostatnio powodów do narzekania, bo gatunek przeżywa bardzo dobry okres, regularnie dostając zarówno zupełnie nowe produkcje, jak i powroty marek, które zdążyły już na dłużej zniknąć z radarów graczy. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Resident Evil, którym Capcom od kilku lat strzela niemal jak z karabinu, przeplatając kolejne pełnoprawne…
Na radarze – The Bathrooms
Internetowy fenomen Backrooms doczekał się już niezliczonej liczby interpretacji, od krótkich filmów i amatorskich opowieści grozy, aż po pełnoprawne produkcje wykorzystujące motyw niekończących się, pozornie opuszczonych przestrzeni. Sam zresztą dałem mu się nieco porwać, meldując się w kinie na premierze pełnometrażowego filmu. Charakterystyczne żółte ściany, jednostajne buczenie świetlówek i korytarze prowadzące donikąd to wręcz woda…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka —The Alighieri Circle: Dante’s Bloodline
Boska Komedia Dantego Alighieri jest jednym z tych dzieł, które przez setki lat zdążyły przeniknąć praktycznie każdy zakątek popkultury, a gry nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Najbardziej oczywistym przykładem pozostaje Dante’s Inferno, gdzie Visceral Games wzięło pierwszą część poematu, przepuściło ją przez mechaniki rodem z God of War i wysłało Dantego przez kolejne kręgi piekła…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Dream Cage
Jednym z tych przedmiotów, które twórcy horrorów wyjątkowo chętnie wciskają nam w ręce, zdają się być wszelkie „rejestratory” obrazu i w sumie trudno się temu dziwić, bo przez lata udało się znaleźć dla nich całkiem sporo ciekawych zastosowań. W takim Fatal Frame (lub bardziej po europejsku Project Zero) mieliśmy Camera Obscura, która to pozwalała dostrzegać…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Blades & Battles
Są gatunki, które przez lata zmieniły się niemal nie do poznania, obrastając kolejnymi systemami, mechanikami i coraz to bardziej wymyślnymi rozwiązaniami rozgrywki, ale są też takie, które jak rosół co niedziele, są od zawsze tak samo dobre i Beat’em up należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Podstawowe założenie pozostaje niezmienne – idziemy w prawo, tłuczemy…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Blood: Refreshed Supply
Lata 90. były dla pecetowych FPS-ów okresem, który dzisiaj bez większego zastanowienia nazwałbym jedną ze złotych er gatunku i żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr to wystarczy wymienić choćby kilka produkcji, jak Wolfenstein 3D, Doom, Heretic, Hexen, Duke Nukem 3D, później pierwszy Quake itd. Co zabawne, jedną z pierwszych gierek, jakie przyniósł mi…
