O tym w co ostatnio grałem słów kilka – Metal Slug Anthology.

Dzisiaj trochę o grze, a w zasadzie grach od SNK Playmore, które mają specjalne miejsce w moim sercu – METAL SLUG.
Cofnę się trochę do moich wspomnień, mniej więcej jakieś 18 lat do tyłu. W tamtych czasach, królowały zapomniane już automaty do gier i system Neo-Geo, a na moje szczęście, zaraz obok domu mojej babci stał tzw. „Wóz Drzymały”, w jego wnętrzu, wśród gęstego dymu od palonych petów kotłowało się kilkanaście osób, wśród nich pewien kurdupel – czyli ja. To właśnie w tym przybytku poznałem min. serię King of Fighters, Street Fighter czy właśnie Metal Slug.
Seria gier platformowych w których naszym zadaniem jest nacieranie z lewej do prawej, niszcząc każdego napotkanego przeciwnika – co wielu z was może przypominać kultową w naszym kraju grę Contra na Pegasusa. Głównymi bohaterami w większości gier serii byli Marco Rossi i Tarma Roving, a od części drugiej regularnie wracają też Fio Germi i Eri Kasamoto. Komiksowa grafika oraz nieskomplikowana mechanika gry okazały się strzałem w dziesiątkę. Fabuła serii, generalnie obraca się wokół walki dwóch armii – Regular Army oraz Sił Rebeliantów.

//Ciekawostka – Za przodka serii Metal Slug można z całą pewnością uznać grę Gunforce 2 od studia Irem. Gra ta posiada bliźniaczą rozgrywkę i to właśnie byli pracownicy tej firmy stworzyli później serię Metal Slug.//

Pewnie nigdy nie doliczę się ile pieniędzy z kieszonkowego władowałem w maszynę z grami tej serii (właściciel salonu starał się robić aktualizacje gier o nowe odsłony), dzięki bogu miałem to szczęście, że czasami w zamian za pomoc w salonie, dostawałem darmowe żetony do gry i mogłem w spokoju walić w przyciski, patrząc jak kolejni wrogowie padają pod gradem kul. Kompilacja, o której wspominałem w tytule została wydana na PSP oraz PlayStation 2 (a jakiś czas temu zawitała również jako port na PlayStation Store) i zawiera wszystkie odsłony znane z automatów czy innych konsol – od 1 do 6, wraz z odsłoną znaną jako Metal Slug X. 7 gier, kilkanaście godzin czystej zabawy. Seria oferuje zróżnicowanych bossów, ogromny wachlarz przeciwników do zabicia – zombie, mumie, pseudo naziści, kilka postaci do wyboru i rewelacyjny arsenał broni – karabiny maszynowe, wyrzutnie rakiet samonaprowadzających, laser, shootgun czy karabin strzelający wybuchowymi samochodzikami – mógłbym jeszcze tak długo. Dodatkowo do naszej dyspozycji, autorzy oddali nam również pojazdy jak. np czołg czy egzoszkielet/mech. Graficznie z części na cześć nic się nie zmienia ale to dobrze bo jak dla mnie jest wręcz doskonale. Przerysowane postacie, modele pojazdów czy szczegółowe tła kolejnych etapów. Nie będę opisywał tutaj plusów i minusów serii bo jeśli ktoś lubi strzelanki znane z systemów arcade to będzie się świetnie bawił, moją jedyną radą będzie ogrywanie gry na konsoli stacjonarnej wraz z drugą osobą w coopie.

W ramach ciekawostki, link do intra gry:

oraz gamplay z gry Gunforce 2:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s