Z Jaskini Kolekcjonera #59 – Until Dawn Presskit

Kilka dni temu na rynek trafiła kolejna produkcja od Supermassive Games — The Quarry, przez wielu nazywana Until Dawn 2. O ile o tym tytule jeszcze sobie porozmawiamy za jakiś czas to tak się złożyło, że krótko przed jego premierą, w moje ręce wpadł zestaw prasowy do slashera od Brytyjczyków. Zawiera on: ** Puszkę na…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Kangurek Kao

Moda na powroty po latach zdaje się nie maleć, czego efektem jest coraz więcej remaster’ów, remake’ów czy rebootów serii z dawnych czasów. Nie inaczej jest tym razem, gdyż pierwsza gra z serii przygód walecznego torbacza ukazała się 22 lata temu, a ostatnia zaś ma na karku już 17 lat. Pierwsze dwie odsłony Kangurka Kao (razem…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Wonder Boy Collection

Moda na remasterowanie, portowanie i przywracanie z martwych kolejnych marek sprzed lat zdaje się nie nie maleć. Jako gracz z całkiem sporym stażem zwykle patrzę na to dość przychylnie przez różowe okulary nostalgii, co pozwala mi czasem na powrót do klasyków sprzed lat, bez konieczności męczenia się ze sprzętem. Na fali tego nurtu płynie również…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Cotton Fantasy

Choć seria Cotton ma już ponad 30 lat na karku, to osobiście usłyszałem o niej dopiero w tym roku, za sprawą ogłoszenia przez Strictly Limited Games pudełkowego wydania gry Cotton Fantasy (zwanej też Rock ‚n’ Roll w Azji). Szybki rzut oka na to, z czym mam do czynienia — kolorowy shmup z dynamiczną akcją —…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Ganryu 2: Hakuma Kojiro

Neo-Geo to nazwa, która nieodłącznie kojarzy mi się z automatami i czasami boomu na emulatory wszelkiej maści platform. Ten odwracający się biało-czarny napis i prosta melodyjka praktycznie w większości była znakiem jakości dla tego, w co przyjdzie nam za chwile zagrać. Jednym z tytułów wydanych na tę platformę było Ganryu od Visco Corporation — side…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Super Cyborg

Jako że mam już kilka lat na karku, to nie obce są mi są czasy kiedy to gry kupowało się na targu, od sprzedawcy który stał za łóżkami polowymi, pełnymi żółtych kartridży. Na moim podwórku chyba nie było osoby, która by się chociaż nie otarła o Pegasusa i klasyki jak Mario, Power Rangers, Duck Hunt…