Internetowy fenomen Backrooms doczekał się już niezliczonej liczby interpretacji, od krótkich filmów i amatorskich opowieści grozy, aż po pełnoprawne produkcje wykorzystujące motyw niekończących się, pozornie opuszczonych przestrzeni. Sam zresztą dałem mu się nieco porwać, meldując się w kinie na premierze pełnometrażowego filmu. Charakterystyczne żółte ściany, jednostajne buczenie świetlówek i korytarze prowadzące donikąd to wręcz woda…
Tag: Horror
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Dream Cage
Jednym z tych przedmiotów, które twórcy horrorów wyjątkowo chętnie wciskają nam w ręce, zdają się być wszelkie „rejestratory” obrazu i w sumie trudno się temu dziwić, bo przez lata udało się znaleźć dla nich całkiem sporo ciekawych zastosowań. W takim Fatal Frame (lub bardziej po europejsku Project Zero) mieliśmy Camera Obscura, która to pozwalała dostrzegać…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Psalm 5:9-13
Jeśli chodzi o budowanie strachu w grach, to przez lata wachlarz możliwości, którymi mogą posługiwać się twórcy, rozrósł się do całkiem fajnych rozmiarów. Można rzucić nam na kark paskudztwo złożone z samych zębów i kończyn, zasypać morderczymi maszkarami, jednocześnie pozostawiając nas z paczką fajek i scyzorykiem, kazać uciekać przed czymś, czego właściwie nie jesteśmy w…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Welcome to Kowloon
Nie wiem, jak wygląda to u Was, ale ja niespecjalnie przywiązuję wagę do tego, jak długa jest gra. Owszem, zdarzały się tytuły, przy których po zobaczeniu napisów końcowych zostawałem z pewnym niedosytem, ale nie jestem przekonany, czy wynikał on wyłącznie z czasu spędzonego przed ekranem, czy bardziej z tego, że w mojej głowie rysowałem obraz…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — The Green Light
Scena indyków od lat udowadnia, że do stworzenia czegoś, co przyciągnie nas do ekranu nie zawsze potrzebna ogromnego zespołu programistów, budżetu liczonego w milionach i armii specjalistów od marketingu. Czasem wystarczy dobry pomysł, trochę talentu i absurdalna ilość samozaparcia. Przez ostatnie lata miałem okazję sprawdzić całkiem sporo produkcji przygotowanych przez zespoły, których liczebność można było…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Resident Evil Requiem
Myślę, że nie będzie dla nikogo tajemnicą, że datę 27 lutego 2026 miałem wręcz wyrytą w moim kalendarzu i czekałem niczym mały dzieciak na Wigilię, aby w końcu móc odpakować przeznaczoną dla mnie paczkę — z tą różnicą, że co prawda nie było tu niespodzianki, a wyczekane przeze mnie pudełko Resident Evil Requiem. Hype od…
