Na radarze — HauntsVille

Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w tej serii, jest wygrzebywanie projektów nieco wyróżniających się w tłumu. Nie zawsze są to wielkie produkcje z ogromnym budżetem (a w zasadzie to zwykle są to właśnie „małe” indyki) i nie zawsze są to gry, które finalnie okażą się hitami. Hauntsville zdecydowanie zalicza się do tej kategorii. Bo…