Na wstępie od razu zaznaczam, że moje zdanie może nie być zbyt obiektywne jako fana gier od QUANTIC DREAM, ale dajcie mi szansę i przeczytajcie do końca. Na kolejną produkcję Davida Cage’a i jego ekipy czekałem w zasadzie od momentu kiedy skończyłem Heavy Rain i zobaczyłem tech demo „Kara”. I oto 6 lat później, biegnę…
Tag: PS4
Na półkę? Czy do grania? Czyli odwieczne dylematy gracza/kolekcjonera…
Od zawsze na forach czy grupkach budzili pewne kontrowersje ludzie, którzy chwalili się zakupami zafoliowanych gier z dopiskiem, że nie mają najmniejszego zamiaru ich odpakować. Z jakiegoś powodu zawsze znalazła się jaka grupa ludzi, którym to cholernie przeszkadza. Gdzieś po części jestem w stanie zrozumieć fanów nieodpakowanych gier, np. w momencie gdy komuś się uda…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Heavy Rain.
Za kilka tygodni swoją premierę będzie miała wyczekiwana produkcja od QUANTIC DREAM – Detroit: Become Human. Demo dostępne na PSN wyraźnie pokazało, że David Cage i jego ekipa wie co robi. Jednak nie o Detorit chcę dzisiaj pogadać a o jednej z wcześniejszych gier francuzów – Heavy Rain. Ciężki, psychologiczny thriller w konwencji interaktywnego filmu,…
O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Shovel Knight.
Nostalgia – słowo klucz do całej reszty tego tekstu. Gra od Yacht Club Games to czysta podróż w czasie gdzie królowały pikselowe side-scroll’ery, i chociaż dzisiaj tak naprawdę 70% gier indie prezentuje podobny styl, to właśnie Shovel Knight wybija się ponad poziom ich wszystkich. Jak wskazuje tytuł, sterujemy rycerzem z łopatą, który przemierza kolejne poziomy,…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Day of The Tentacle Remastered.
Timothy John Schafer – człowiek legenda, szef Doublefine Productions, były pracownik LucasArts i twórca min. takich gier jak Full Throttle, Grim Fandango, Monkey Island, Psychonauts czy omawiane tu dzisiaj Day of The Tentacle. Mamy tu do czynienia z remasterem klasycznej staro-szkolnej przygodówki point’n’click z 93′ roku, która jest tak naprawdę kontynuacją innej gry przygodowej –…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Life is Strange: Before The Storm.
W końcu się udało (prawie) znaleźć chwilę i zakończyć kolejną opowieść spod szyldu Life is Strange. Ci, który mieli okazję czytać moje wcześniejsze pseudo recenzje wiedzą zapewne, że pierwsze Life is Strange z 2015 roku jest dla mnie jedną z najlepszych gier przygodowych w jakie dane mi było zagrać w ostatnich latach i z niecierpliwością…
