O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Clockwork Aquario

Ktoś z Was pamięta jeszcze czasy salonów arcade zastawionych automatami i pinballami (choć w moim przypadku „salon” to spore wyolbrzymienie, gdyż ów salon to była przyczepa typu „Wóz Drzymały”, w którym ledwo dało się oddychać przez ścisk ludzi i chmurę dymu papierosowego gęstszą niż smog na Śląsku)? Niejednokrotnie powtarzałem, że wspomnienia z tego typu przybytków…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Far Cry 6

Kiedy do sieci trafiły pierwsze zwiastuny kolejnej części Far Cry, to przyznaję bez bicia, że hype nieco podskoczył — partyzantka na rządzonej twardą ręką dyktatora Yarze, zwiastowała spore możliwości jeśli chodzi o urozmaicenie rozgrywki (no bo kto się nie uśmiechnął, widząc wyrzutnię zabójczych płyt CD?), z drugiej strony jednak napłynęły też pewne obawy, gdyż często…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Dark Nights with Poe and Munro

Jakiś czas temu, miałem okazję ograć i opisać dla Was grę o tytule Night Book, będącą ukłonem w stronę praktycznie wymarłego gatunku, jakim są produkcje Full Motion Video, wtedy też wspomniałem, że nostalgia do tego typu produkcji sprawiła, że za jakiś czas możecie spodziewać się kolejnych tekstów na temat tego typu tytułów. Co ciekawe gry…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Gynoug

Przeglądając moje recenzje, nietrudno dostrzec, że często przez moje ręce przewijają się tytuły reprezentujące wręcz skrajne bieguny growego krajobrazu, od wielkich, głośnych produkcji AAA jak choćby Death Stranding po tematy pokroju Narita Boy czy bohatera dzisiejszego tekstu — Gynoug. Zapraszam do czytania! Niektórym graczom (szczególnie tak starym jak ja) mogła się zapalić żarówka, że gdzieś…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Kena: Bridge of Spirits

Pamiętam, że kiedy rok temu, podczas eventu Sony publicznie pokazano pierwszy zwiastun Kena: Brigde of Spirits, w internecie zawrzało — jedni byli zachwyceni i jednocześnie zaintrygowani nową produkcją zmierzającą na PlayStation 5, inni zaś określali ją mianem klona The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Cóż, jak wyszło naprawdę? Zapraszam do recenzji! Historia przenosi…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Life is Strange: True Colors

Kiedy do sieci trafiła zapowiedź kolejnej odsłony Life is Strange wpadłem w euforię, która dla innych mogą się wydawać wręcz dziwna. Podyktowana była ona tym, iż seria narracyjnych przygodówek, stworzona przez Dontnod i pielęgnowana przez Deck Nine, to moje osobiste top gatunku (w której przypadku nawet pokusiłem się o zebranie limitowanych edycji do każdej z…