O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Spider-Man Miles Morales

Jeśli jesteście ze mną wystarczająco długo, to możecie pamiętać moją recenzję Spider-Man’a z 2018 roku. Wspomniałem wtedy, że Insomniac Games, dostarczyli nam produkcję, którą można uznać za przykład czystej przyjemności z grania, niezależnie od tego czy postanowimy skupić się na fabule czy też na bezcelowym bujaniu się pomiędzy budynkami Nowego Jorku. Od tego momentu minęły dwa lata, a tuż przed premierą konsol nowej generacji, dostajemy nowy tytuł z tego uniwersum – Spider-Man Miles Morales. Czym tak naprawdę jest nowy Spider? DLC? Spin-off’em? Pełnoprawną kontynuacją? Czy nowy bohater dorównuje swojemu mentorowi? No i oczywiście, czy warto zagrać? Zapraszam do czytania!

Akcja gry toczy się rok po wydarzeniach znanych z poprzedniej odsłony gry. Historia wrzuca nas w buty niejakiego Milesa Morales’a, 17sto latka, który po stracie ojca, przeprowadza się z matką do nowojorskiego Harlemu. Z wprowadzenia do gry, dowiadujemy się, że Milesa ugryzł radioaktywny pająk i od tego momentu jest on „Robinem” dla sławnego Spider-Man’a. Zarówno Peter Parker, społeczność Nowego Jorku, jak i sam nasz bohater, zdają sobie sprawę, że „drugi” Spider-Man dopiero się uczy i jeszcze długa droga przed nim, aby stać się pełnoprawnym obrońcą miasta, cieszącym się uznaniem i szacunkiem wśród ludzi i budzącym lęk wśród miastowych zakapiorów.

Traf chciał, że nasz nastoletni pająk, będzie musiał przejść szkolenie w trybie przyśpieszonym, gdyż z powodów zawodowych, Peter wyjeżdża wraz z Mary Jane na kilka tygodni do Europy, zostawiając naszego Świeżaka, samego na posterunku. Jak możecie się domyślać, spokój nie trwa długo, gdyż miastem zaczyna wstrząsać tajemnicza grupa Underground, a dodatkowo w całą intrygę wplątana jest wielka korporacja Roxxon Energy. Jak to mówią, nie ma to, jak ciekawy „pierwszy dzień w biurze”.

Tak pokrótce prezentuje się zarys fabuły, z która przyjdzie nam spędzić kilka kolejnych godzin. Na pierwszy rzut oka nie ma tu w zasadzie niczego zaskakującego, ot kolejny, tajemniczy spisek i kolejni złoczyńcy do powstrzymania. To jednak tylko pozory, a Insomniac Games udało się stworzyć grę z jednej strony sprawiającą wrażenie doskonale znanej, z drugiej zaś tak bardzo innej — a to wszystko za sprawą naszego bohatera. Przejdźmy zatem do rozgrywki!

Miles potrafi w zasadzie wszystko to co Peter — buja się na pajęczynie, biega po ścianach, całkiem nieźle się bije oraz posiada swój mały arsenał gadżetów, ułatwiających mu codzienną robotę. To, co odróżnia naszego nowego Spidera to moc bio-elektryczności, nazwanej jadem, moc, dzięki której jesteśmy naprawdę potężni, a pojedynki wyglądają czasem jak rodem wyciągnięte z filmów Michaela Bay’a. Z nowości warto również wspomnieć o kamuflażu, który pozwala nam stać się na chwile niewidzialnym, jeśli nie mamy ochoty na otwartą walkę, lub jeśli przez ilość przeciwników, wykracza ona poza granice zdrowego rozsądku.

Wszystkie te bajery pozwalają nam jeszcze szybciej rozprawiać się z kolejnymi bandziorami i wykonywać misje poboczne, jak pomaganie mieszkańcom czy powstrzymywanie zbrodni (które znajdziemy w naszej Spidermanowej appce mobilnej), a to z kolei przekłada się na zbieranie doświadczenia i żetony aktywności, które możemy wykorzystać do ulepszania naszych gadżetów, strojów czy umiejętności (do dyspozycji mamy 3 drzewka rozwoju). Niektóre stroje czy ulepszania, wymagać będą nie tylko expa i żetonów, ale również zebrania części w formie porozrzucanych znajdźek, czy wykonania specjalnych wyzwań. Miasto jest całkiem spore, a Insomniac Games zadbało, żeby nie było dla nas zbyt puste.

Jeśli chodzi o graficzno-dźwiękowo-techniczne wykonanie, to nie ma tu w zasadzie, do czego się przyczepić, poza tym, że z dwa razy gra sobie chrupnęła dość mocno (tyle że było to w cutscence), a w pewny momencie nie byłem w stanie wykonywać misji pobocznych, gdyż pomimo znacznika na mapie, na miejscu nic się nie działo (po restarcie gry, problem zniknął). Graficznie nie zmieniło się wiele w stosunku do odsłony z 2018 roku, ale to nic złego, bo już wtedy Spider robił świetne wrażenie. Ogromnym plusem są również praktycznie znikome ekrany ładowania. Grę ogrywałem na PS4 Pro, więc domyślam się, że na PS5 będzie sporo lepiej (co również sugerują wszelkie porównania, które można znaleźć w internecie).

Przejście gry zajęło mi jakieś 8-9 godzin, w ciągu których zaliczyłem główną oś fabularną, pomogłem kilku mieszkańcom i obiłem kilka bandyckich mord w misjach pobocznych oraz zebrałem co ciekawsze znajdźki, których jest całkiem sporo (nie jest to poziom Ubisoft, ale fani zbierania wszelkiego barachła powinni być zadowoleni). W porównaniu do pająka z 2018 roku czas gry wypada nieco blado, bo w zasadzie jest o połowę krócej, jednak mamy tutaj książkowy przykład krótkiej, ale intensywnej fabuły, bez zbędnego przeciągania (jak np. niektóre sekwencje w tegorocznym Final Fantasy VII Remake), co jak dla mnie wypada na plus. Jeśli dla kogoś z Was to zbyt krótko, to gra ma w sobie nieco „replay value”, gdyż pewne jej aspekty, możemy odblokować dopiero w trybie nowej gry + (sam mam taki zamiar, jeśli tylko mój preorder PlayStation 5 zostanie zrealizowany).

Weekend spędzony ze Spider-Man Miles Morales, zaliczam do jak najbardziej udanych. Fajnie było wrócić do bujania się na pajęczynach pomiędzy budynkami Nowego Jorku, a bioenergetyczne zdolności naszego nowego bohatera, otworzyły kolejne możliwości wesołego oklepywania bandziorów. Odpowiadając na pytanie postanowione na początku, stwierdzam, że tytuł ten jest czymś więcej niż DLC i umieściłbym go na tej samej półce co Uncharted Zaginione Dziedzictwo czy Batman Arkham Origins.

Myślę, że każdy, niezależnie do, tego czy jest, czy nie jest fanem Człowiek Pająka, powinien zagrać w ten tytuł. Jedną rysą na tej przejrzystej tafli jest cena, gdyż nowy Spider-Man został wyceniony na pełną kwotę tytułu AAA, oferując mniej niż jego poprzednik — jednak jak wiadomo, „drogo” to pojęcie względne, więc ocenę tego pozostawię Wam.

Na koniec ogromne podziękowania dla ekipy z PlayStation Polska, za sprezentowanie mi kopii na premierę ❤

Mam nadzieję, że się Wam podobało.
Do następnego!
Kuba „PlayStation Fanatyk”

2 komentarze Dodaj własny

  1. Jestem fanem universum spider-man i powiem, że morales to jedna z lepszych i bardziej wciągających wersji NA PC od porzednich.. Ciekawa mechanika.

    Polubienie

    1. No te kilka nowości w stosunku do Spidera z 2018 naprawdę dały radę 🔥

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s