O tym w co ostatnio grałem słów kilka – Yakuza Kiwami.

Wejście Smoka – dla mnie pierwsze zetknięcie z tą serią, a dla innych graczy ponowne, jako że Kiwami to remaster/remake pierwszej odsłony, który zapożycza wiele z wydanego niedawno prequela do serii – Yakuza 0.

Czym jest Yakuza? Mamy tutaj do czynienia z grą w otwartym świecie przypominającą GTA, tyle że w japońskich klimatach. Tak samo wykonujemy różne misje popychając główny wątek do przodu lub zajmujemy się wszelkimi innymi aktywnościami jakie zaplanowali dla nas twórcy – możemy np. iśc zjeść do restauracji, napić się w barze czy po prostu obić kilka mord ulicznych gangów. Główna różnica między yakuzą, a tego typu grami jest to, że naszym orężem w 99% są nasze pięści – w grze dostępne są bronie jednak ich używanie jest mocno niewygodne a i gra nie ukrywa, że są one jedynie dodatkiem i miejscowym ułatwieniem podczas walki np. z mocniejszym bossem.

Nie będę się skupiał na grafice itp. wystarczy odpalić pierwsze lepsze porównanie na YouTube, żeby zobaczyć jaka przepaść dzieli oryginał i remaster, SEGA pokazała jak powinien wyglądać remaster i przy okazji nie rządała za niego pełnej ceny gier na PlayStation 4.

Historia, to poza samym fun’em z walki, to najmocniejsza strona tej serii. Śledzimy losy Kazumy Kiryu, członka japońskiej Yakuzy, który postanowił uratować swojego „brata” i wziąć winę za morderstwo wysoko postawionego szefa mafii na siebię. Trafia za to na 10 lat do więzienia i to właśnie po upływie tego wyroku zaczyna się właściwa część historii. Po wyjściu na wolność, okazuje się, że hierarchia organizacji uległa znaczącym zmianom, a na dodatek ktoś ukradł 10 miliardów jenów, które do niej należały, co wywołało wewnętrzną wojnę, a nasz „brat” Nishiki doznał wielkiej przemiany i teraz po trupach pnie się do góry w szeregach klanu Jakby tego wszystkiego było mało to na swojej drodze poznajemy małą dziewczynkę – Hakurę, która wywołała tak duże zainteresowanie szefów klanów, że nie cofną się przed niczym aby ją odebrać od Kiryu. Zbierając to wszystko do kupy mamy cztery główne cele – oczyścić swoje imię, znaleźć swoją ukochaną Yumi, ochronić Hakurę i wyjaśnić, co takiego stało się z jego „bratem” przez te 10 lat.

Główny wątek zajął mi coś ok. 20h, a to dopiero ułamek czasu jaki zajmuje pełne przejście gry co niewątpliwie jest plusem. Jeśli was to przeraża to zaufajcie mi, nawet jeśli nie będzie Wam się chciało szukać wszystkich znajdziek i robić innych pierdół to wierzcie mi, że sama historia jest na tyle kompletna, że ukończenie jej jest szalenie satysfakcjonujące.

Plusy
– Odświeżona oprawa, mechanika
– Historia
– Klimat
– Ilość aktywności pobocznych
– Japoński dubbing
– Różnorodność systemu walki
– Długość rozgrywki
– Cena

Minusy
– Drobne archaizmy

Podsumowując te moje wypociny, to polecam każdemu kto nie grał w oryginał na PlayStation 2 i myślał aby zapoznać się z tą serią, jest to idealny sposób aby wciągnąć się w tą niesamowitą historię bez ryzyka odrzucenia. Dodatkowo mała informacja dla zainteresowanych, wiosną 2018 roku ukaże się Yakuza Kiwami 2, remaster drugiej odsłony serii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s