O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Final Fantasy X.

Rok 2002, swoją europejską premierę ma Final Fantasy X na konsolę PlayStation 2. Rok 2017, Final Fantasy X HD ląduje w czytniku mojego PlayStation 4. Czy po tylu latach, mimo wszystko gra była w stanie się obronić? Przekonajmy się!

Do niedawna, jako growy ignorant, nie dokończyłem żadnej z kilkunastu odsłon Final Fantasy, legendarną 7mkę ukończyłem zaledwie rok temu. Za namową i rekomendacją przyjaciół postanowiłem to nadrobić – poza siódmą odsłoną, którą chciałem ukończyć już dawno, wybór padł na X jako, że udało mi się kupić wersję HD na PS4 w dobrej cenie.
Gra opowiada historię świata zwanego Spira, w której panuje wyznanie bóstwa Yevon. Na skutek niejasnych okoliczności nasz główny bohater – Tidus, gracz Blitzball’a (jedna z bardziej skomplikowanych mini-gier, coś w rodzaju football’u umieszczonego pod wodą) przenosi się do Spiry w alternatywnej rzeczywistości, gdzie jego rodzinne miasto Zanarkand zostało zmiecione z powierzchni ziemi. Poznaje on tam kolejnych bohaterów, a wątek fabularny nabiera kolorów, naszym głównym zadaniem jest towarzyszenie młodej kapłance „summonerce”, o imieniu Yuna w drodze, ku wzmocnieniu swoich umiejętności w kolejnych świątyniach i finalnie pokonanie potwora zwanego Sin, który sieje zniszczenie na całym świecie.
Gra jest dokładnie tym do czego przez lata przyzwyczajała nas seria Final Fantasy, zbieramy drużynę, toczymy walki poznając kolejne elementy układanki, które składają się na całą fabułę.
Walka odbywa się w typowy dla serii sposób, na arenie mamy do dyspozycji troje bohaterów z naszej drużyny i walczymy w systemie turowym. Standardowy system rozwoju postaci został zastąpiony systemem „Sphere Board” – zbierając odpowiednie „sphere” odblokowujemy kolejne poziomy umiejętności/statystk naszych postaci, dzięki czemu jesteśmy w stanie ukierunkować rozwój danej postaci.

Plusy
– Indywidualni bohaterowie
– Czas rozgrywki
– System walki
– Ciekawy system rozwoju postaci
– Historia
– Wykreowany świat
– Mini gry

Minusy
– Grind, grind, grind
– Praca kamery

Przejście zajęło mi ponad 40h, co w moim przypadku chronicznego braku czasu jest wynikiem naprawdę nadzwyczajnym (a to tak naprawdę praktycznie sama główna linia fabularna).
Czy po tylu latach warto sięgnąć po Final Fantasy X? Moim zdaniem jak najbardziej, jeśli tylko macie wolne kilkadziesiąt godzin, bo historia i Spira wciągają jak bagno, a dodatkowo wersja HD na PS3/PS4 została wykonana naprawdę dobrze przez co nie męczy oczu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s