Tony Hawk’s Pro Skater to dla ludzi z mojego pokolenia absolutna legenda i świętość. Z tym większym bólem obserwowałem przez lata, jak jedna z moich ulubionych gier, z odsłony na odsłonę staje się co raz to większym rzygiem – od nieudanych eksperymentów z nowymi technologiami w Shred i Ride, przez twór zwany THPS HD, po…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Marvel’s Avengers
Od pierwszych zapowiedzi i opublikowanych materiałów promocyjnych, Marvel’s Avengers wzbudzało sporo emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Przyznaję bez bicia, że do niedawna byłem w gronie sceptyków, którzy nie wróżyli zbytniego sukcesu tej produkcji i widzieli tu tylko chęć zarobienia na ultra popularnej marce, jednak moje poglądy zrewidowała nieco, udostępniona wersja beta, która pokazała,…
Powrót do przyszłości – TimeSplitters Future Perfect
Dzisiaj na warsztat weźmiemy jedną z moich ulubionych i niedocenionych produkcji na PlayStation 2 – TimeSplitters Future Perfect. Zacznijmy od tego, że kiedyś FPS’y, były raczej domeną PC, a nie konsol – nie znaczy to oczywiście, że takowe nie powstawały bo na PSX mieliśmy np. Medal of Honor, Hexen, Final Doom czy choćby Star Wars:…
* PLAYSTATION FANATYK VS XWOLFSKIN *
Wróciłem! Od mojego recenzenckiego maratonu sprzed kilku tygodni, na stronie nie pojawiło nic dłuższego, a dodatkowo lista zaległych tematów niepokojąco rośnie, dlatego czas to zmienić. Oto przed Wami Darren! 1. Powiedz Nam coś o Sobie. Ile masz lat, co robisz na co dzień itp.?Darren i sądzę po dźwiękach, które wydaję, kiedy się pochylam … to…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Destroy All Humans!
Dawno temu, kiedy jeszcze na studiach kupiłem sobie swoje pierwsze PlayStation 2, wśród tony ściągniętych z neta gier – tak tak piraciłem kiedyś na potęgę – znalazł się nic niemówiący mi tytuł Destroy All Humans!, który odpaliłem, pograłem z godzinę i o którym zapomniałem na kolejną dekadę. Mamy 2020 rok, a THQ postanowiło przywrócić do…
O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Observer
„Backlog” lub po naszemu „kupka wstydu” to problem, który dotyka chyba każdego. W moim przypadku, kiedy dodamy do tego czynnik kolekcjonerstwa, otrzymujemy nie tyle „kupkę” co „kopalnię wstydu”, której rozmiary już dawno przestałem kontrolować. Od jakiegoś czasu jednak, staram się (w przerwach pomiędzy większymi premierami), nadrabiać co niektóre pozycje, które zdają się wpasowywać w mój…
