Kiedy słyszę tytuł Shenmue to cofam się o kilkanaście lat do tyłu, gdzieś w okolice 2001-2002 roku kiedy to na kanale, kultowego dla mnie (i pewnie nie tylko) kanału Hyper, po raz pierwszy zobaczyłem zajawkę pierwszej części przygód Ryo Hazukiego. Dreamcast był wtedy w moich okolicach tak egzotycznym zjawiskiem, że nie przypominam sobie, żeby którykolwiek…
