O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Shame Legacy

Moja lista horrorów do ogrania zdaje się nie maleć, gdyż praktycznie co kilka tygodni znajduję kolejną informację o rychłej premierze jakiegoś tytułu, który wydaje się na tyle ciekawy, żeby dorzuć go do zestawienia. Jedną z takich gier była Shame Legacy — wydana u nas przez nasze rodzime Destructive Creations — która na pierwszy rzut oka…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — The Lord of the Rings: Gollum

Wszelkiego rodzaju „adaptacje” jakiegoś dzieła, czy to filmowe, serialowe czy jak w tym przypadku growe, to temat często budzący skrajne uczucia wśród odbiorców, gdyż dla niektórych może to być pierwsze zetknięcie z marką, inni zaś mogą należeć do purystów, nieakceptujących jakąkolwiek ingerencję w ich ukochaną historię i jej bohaterów — mówiąc krótko, ten kij ma…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Strayed Lights

Gry wideo, mają to do siebie, że często pozwalają nam przybrać dowolną postać czy osobowość — od kompletnie oderwanych od rzeczywistości jak na przykład zabawa w Boga w Black & White (swoją drogą ktoś jeszcze pamięta o tej perełce?), po całkowicie przyziemne awatary we wszelkiego rodzaju tytułach z dopiskiem „Simulator” w tytule. Ekipa z Embers…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Cyber Citizen Shockman

Do graczy, od zawsze przyklejane są wszelkiego rodzaju łatki i określenia, tyczące się dosłownie wszystkiego, od zachowania przez wygląd po preferencje growe. Niektóre są pozytywne, inne mniej lub bardziej obraźliwe, jednak ostatnio natrafiłem na jedno, którego jeszcze nie znałem i które może być odebrane dwojako, mianowicie „nostalgia whore”. Osobiście mam do siebie trochę dystansu i…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — Cannon Dancer – Osman

Moda na przywracanie mniej lub bardziej znanych tytułów sprzed lat trwa w najlepsze, a remake, remaster, reeboot to pojęcia zdające być przywoływane przy co drugiej premierze. Tak się składa, że gra, o której chciałbym dzisiaj z Wami porozmawiać, oryginalnie miała swoją premierę 1996 roku na maszynach arcade i po prawie trzech dekadach trafia pod strzechy…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — The Last Worker

Od czasu do czasu biorę się za tytuły, co do których nie mam żadnych oczekiwań, tak aby sprawdzić, czy czymkolwiek mnie zaskoczą i przykują na dłużej. Dokładnie tak było z „Ostatnim Pracownikiem”, o którym nie czytałem wcześniej nic i do którego podszedłem kompletnie na chłodno. Czy warto po robocie odpalić grę i …. wrócić do…