O tym, w co ostatnio grałem słów kilka — IREM Collection Vol.1

Nie ma nic bardziej modnego ostatnimi czasy w branży gier jak powroty IP z dawnych czasów, czy to w formie remasterów, remake’ów czy portów. Dla jednych daje to szansę na nostalgiczną podróż, dla innych zaś jest to możliwość poznania tego, co mogło ich kiedyś ominąć. Jednym z wydawców, który dość mocno upodobał sobie wypuszczanie na…

Na radarze – Eschatos

Shmup to specyficzny gatunek, gdyż gry zaliczające się do niego jednej strony dają często sporo radości, z drugiej zaś nie raz stanowią spore wyzwanie i sprawdzian dla refleksu i spostrzegawczości gracza. Choć raczej preferuję „spokojniejszą” rozgrywkę, to z jakiegoś powodu ciągnie mnie do retro strzelanek tego typu, i tak właśnie jest w tym przypadku. Eschatos…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Remote Life

Moje wykopaliska wśród indyczych produkcji dość często prowadzą do gatunku, jakim jest „Shoot ’em up” — czyli nic innego jak leć od prawej do lewej (lub góra dół) i strzelaj! O ile sporą część gier reprezentujących ten rodzaj strzelanek można by wrzucić do jednego worka, biorąc pod uwagę stylistykę czy wykorzystane mechaniki, tak raz na…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Cotton Fantasy

Choć seria Cotton ma już ponad 30 lat na karku, to osobiście usłyszałem o niej dopiero w tym roku, za sprawą ogłoszenia przez Strictly Limited Games pudełkowego wydania gry Cotton Fantasy (zwanej też Rock ‚n’ Roll w Azji). Szybki rzut oka na to, z czym mam do czynienia — kolorowy shmup z dynamiczną akcją —…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Andro Dunos II

Przyszło Wam kiedyś czekać latam na kontynuację jakieś gry? Ile to było? Rok, dwa, pięć? Można się nieco niecierpliwić prawda? To wyobraźcie sobie, że fani pierwszej odsłony Andro Dunos czekali na sequel dłużej, niż część z Was jest na świecie, gdyż jedynka zadebiutowała na automatach Neo-Geo w 1992 roku, a jedyne 30 lat później dostajemy…

O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – Gynoug

Przeglądając moje recenzje, nietrudno dostrzec, że często przez moje ręce przewijają się tytuły reprezentujące wręcz skrajne bieguny growego krajobrazu, od wielkich, głośnych produkcji AAA jak choćby Death Stranding po tematy pokroju Narita Boy czy bohatera dzisiejszego tekstu — Gynoug. Zapraszam do czytania! Niektórym graczom (szczególnie tak starym jak ja) mogła się zapalić żarówka, że gdzieś…