W dzisiejszych czasach wybór w to, co chcemy zagrać, nie wydaje się zbyt czasochłonnym czy jakkolwiek inaczej wymagającym i angażującym procesem. Dzięki powszechnemu dostępowi do Internetu i growej prasy (choć ta druga nie ma się obecnie aż tak dobrze, jak jeszcze parę lat temu), każdy może w mig sprawdzić informacje na temat interesującego go tytułu, czy nawet przeczytać pełną recenzję, zanim jeszcze takowy pojawi się na rynku (na przykład na takiej stronie jak moja, ha!). Zresztą, nawet jeśli wybierzecie coś co Was nie interesuje, to wystarczy kilka kliknięć, aby zakupić i ściągnąć koleją grę z listy. Jednak jako ten, który pamięta growe czasy sprzed światłowodowej rewolucji, muszę Wam powiedzieć, że nie zawsze było tak kolorowo (choć może „kolorowo” to było, ale w nieco innym znaczeniu) i jedna zła decyzja, mogła oznaczać zmarnowanie kieszonkowego i utknięcie z niechcianym tytułem na czas kolejnej wyprawy do sklepu czy giełdy.

Nie jestem w stanie sobie przypomnieć ile to razy, wybierałem kolejne gry do ogrania po etykietach na kartridżach, okładkach na pudełkach czy tych kilku screenach wielkości znaczka pocztowego w jakieś gazetce. Ahh ten dreszczyk emocji, kiedy wracało się do domu z nowo zakupionym tytułem, aby, móc sprawdzić, czy to, co tak epicko prezentuje się „na papierze”, będzie robiło takie samo wrażenie na ekranie. Tym oto jakże przydługim wstępem (przez który mam nadzieję, choć część z Was przebrnęła), chciałem Was zaprosić do sprawdzenia kilku słów, jakie z siebie wyrzuciłem, po zanurzeniu się w najnowszą książkę wydaną przez Bitmap Books — The Art of the Box. Zapraszam do czytania!
Tytuł tej pozycji jest chyba na tyle oczywisty, że już wiecie o czym ona jest, ale dla kronikarskiego obowiązku przejdźmy do krótkiego opisu. The Art of the Box to swoiste kompendium poświęcone nie tyle samym grom, ile grafikom, które miały je „sprzedać” głodnym graczom oraz artystom, którzy część swego zawodowego życia poświęcili na ich tworzenie. Choć pewnie nazwiska takie jak Charles Bae, Julie Bell, Gerald Brom, Frank Cirocco, Tom DuBois, Steinar Lund, Rodney Matthews czy Bob Wakelin, nie mówią Wam za wiele to już tytuły jak Doom, Diablo II, Ultima, Galaga, Maniac Mansion, The Last Ninja czy Adventure Island już pewnie wywołują nieco emocji.







Wertując kolejne strony, przechodząc przez każdy z dwudziestu sześciu wywiadów, dowiedzieć się możemy nieco o samych artystach, ich początkach, tym co ich inspirowało czy jak trafili do świata gier i gdzie ich ta droga zaprowadziła. Wszystko to okraszone jest setkami świetnych ilustracji, które nie tylko robią fenomenalne wrażenie nawet po dziś dzień, ale też niosą ogromną dawkę wspomnień do dawnych lat — nie jestem w stanie opisać, jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy na jednej ze stron natrafiłem na wielką grafikę z gry Silkworm, mojej ulubionej gry z Amigi. Ale żeby nie było, że książka ta przytakuje mantrze „kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów”, to znajdziecie tu również nieco „nowożytnej” zawartości pod postacią takich gier jak The Evil Within, Assassin’s Creed Valhalla czy The Outer Worlds i wiele wiele innych.
Pokuszono się tu również o nieco więcej szczegółów niż tylko zeskanowanie kolejnego obrazka z pudełka, czy skopiowanie go z internetu. W miarę możliwości i wiedzy (trzeba pamiętać, że w niektórych przypadkach minęło już sporo lat) każda z prac opisana jest co do techniki, jaką została wykonana, dodano komentarz na temat samej grafiki i okoliczności jej powstania, a nawet możemy tu zobaczyć wczesne szkice, które finalnie przerodziły się w grafikę, która trafiła na pudełka i do rąk graczy.










Ciekawostka — jednym z artystów, który zgodził się na wzięcie udziału w projekcie (jak można wyczytać w książce, nie wszyscy podzielali entuzjazm autorów do jej napisania) jest nasz rodak — Grzegorz „Gabz” Domaradzki, który znany jest choćby z tworzenia fenomenalnych plakatów dla produkcji filmowych. W światku growym odcisnął on swój ślad między innymi pracując dla CD Projekt RED przy promocji Wiedźmina 3 — ale nie będę Wam spoilerował więcej.

Jeśli chodzi o samo wykonanie książki, a właściwie księgi (podobno rozmiar nie ma znaczenia, ale w tym przypadku robi wrażenie), to jest ono tam samo fenomenalne co prace artystów w niej zawarte, co z resztą jest w zasadzie wizytówką Bitmap Books. Ponad 560 stron wypakowanych treścią; wysokiej jakości druk (nie ma tu mowy o jakimś rozmytym tekście czy grafikach o jakości zdjęcia z ziemniaka); szyty grzbiet umożliwiający rozłożenie książki bez strachu o to, że za chwile będziemy zbierać kolejne strony do kupy; a wszystko to opakowane w laminowaną, twardą oprawę — wykonanie po prostu top.
A i bym zapomniał, jak zawsze do każdego zakupu dorzucany jest „ebook” w formie PDFa w wysokiej rozdzielczości, co pozwala cieszyć się książką w dowolnym miejscu, bez konieczności targania ze sobą prawie 3 kg papieru.








The Art of the Box to niezwykła gratka zarówno dla tych, którzy podobne pozycje kupują jedynie dla „ładnych zdjęć”, jak i dla tych, którzy chcą poznać nieco genezy tych grafik oraz dowiedzieć się coś o artystach, którzy za nimi stoją (jak wspomina sam wydawca, czytelnik ma przed sobą ponad 100,000 słów i 350 obrazów). Wertując kolejne strony, oglądając znajome, jak i kompletnie mi obce prace artystów, rozpływałem się nostalgii do czasów, kiedy to „książkę oceniało się po jej okładce”, co jak zapewne wielu z Was wie, kończyło się dwojako. Autorzy świetnie zrealizowali założony koncept i z pomocą ekipy z Bitmap Books stworzyli pozycję, która to dorzuca swoją cegiełkę do budowli, jaką jest ulatniająca się, w co raz to większym stopniu wiedza na tematy retro-growe, zachowując jej cząstkę w tej pokaźnej książce. Cieszę się, że wydawca podąża niezmiennie za swoją wizją, wrzucając co jakiś czas na rynek kolejne książki świetnych autorów, dając nam — starym prykom — nieco powodów do nostalgicznych uniesień, a tym kompletnie zielonym w temacie, pokazując jak to było kiedyś. Daje okejke, bo jakże by inaczej.
Jeśli ktoś z Was chciałby takowy egzemplarz postawić na swojej półce to zapraszam bezpośrednio do sklepu Bitmap Books –> https://www.bitmapbooks.com/en-pl/collections/all-books/products/the-art-of-the-box













Podziękowania dla ekipy z Bitmap Books za sprezentowanie mi kopii do sprawdzenia.
To tyle na dzisiaj.
Mam nadzieję, że się Wam podobało!
Kuba „PlayStation Fanatyk
