O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Huntdown

W ostatnich latach, dzięki scenie indie, przeżywamy swego rodzaju renesans Pixelartu i w zasadzie nie ma miesiąca, żeby na PlayStation Store nie wylądowała jakaś nowa produkcja tego typu. Siła nostalgii to potężna siła, którą wielu śmiałków gamedevu próbuje ujarzmić ale tylko niewielu z nich się to udaje, pozostali giną w morzu krytyki graczy, wraz ze swoimi produkcjami, które szybko lądują na wyprzedażach za kilka PLN. Jednymi odważnych, którzy postanowili spróbować swoich sił jest ekipa z Easy Trigger Games, spod rąk której wyszła niedawno gra zatytułowana Huntdown. Przyznaje bez bicia, że chociaż sama gra została już zapowiedziana na E3 w 2017 roku to tak naprawdę dowiedziałem się o niej krótko przed premierą, kiedy to do sieci trafił ostatni trailer, a pierwsze co mi przyszło na myśl po jego obejrzeniu to, że wygląda to Contra Force na sterydach. Jak finalnie wypada Huntdown na tle konkurencji? Czy nostalgia nie wyszła twórcom bokiem? No i oczywiście, czy warto zagrać? Zapraszam do recenzji!

Jeszcze zanim zaczniemy rozgrywkę, dostajemy klimatyczne wprowadzenie do świata, w którym przyjdzie nam spędzić najbliższe kilka godzin. Wojny doprowadziły do upadku społeczeństwa, a ulicami rządzą teraz ogromne korporacje i gangi, walczące wzajemnie o władzę. Pośród całego tego pierdolnika jesteśmy my – łowcy nagród, nie interesuje nas nic poza pieniędzmi od tego, kto zechce zapłacić najwięcej. Do trio, spośród których przyjdzie nam wybrać naszego łowcę należą były policjant John Sawyer, cyborg Mow Man oraz najemniczka Anna Conda, a każde z nich włada swoim własnym, unikatowym orężem (ale spokojnie, dodatkowego uzbrojenia tutaj nie zabraknie). Tu zaczyna się nasza właściwa przygoda! Zadanie jest proste – zdetronizować obecnych władców ulic.

Każdy sektor miasta opanowany jest przez jeden z czterech gangów, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć. Mamy tutaj min. punków, gang motocyklowy, zapalonych hokeistów oraz fascynatów japońskiej kultur – istny mix The Warriors, Mad Maxa, Ucieczki z Nowego Jorku i Terminatora. Choć sama rozgrywka opiera się na dość prostej zasadzie – naszym zadaniem jest wyczyścić cały sektor, pokonać wszystkich po drodze aby na końcu strącić z tronu jego władcę – to już tutaj widać ogrom pracy jaki twórcy włożyli w zaprojektowanie jej. Poza podstawowym celem, dostajemy 3 proste wyzwania: zabicie określonej ilości gangsterów, ujście z życiem oraz zebranie trzech ukrytych znajdziek. Gangi różnią się od siebie nie tylko stroną wizualną ale również „sposobem bycia” – jedni preferują broń białą, inni broń dużego kalibru, a jeszcze inni walkę na pięści.

Każdy gang ma kilku mniejszych szefów, których przyjdzie nam pokonać zanim będziemy mogli złowić naszą grubą rybę, podobnie jak w przypadku samych gangów, tutaj również nie możemy narzekać na nudę. Bossowie są różnorodni pod względem ataków jakimi próbują nas uśmiercić, projektu i sposobów na ich pokonanie, a z niektórymi przyjdzie nam nawet stoczyć walkę podzieloną na kilka etapów. Całość jest naprawdę satysfakcjonująca, szczególnie na hardzie, gdzie agresja naszych oponentów wzrasta dość wyraźnie.

Oczywiście nasz gieroj nie jest bezbronny i pozostawiony jedynie ze swoim podstawowym pistolecikiem. Twórcy zadbali o to, żeby gracz nie nudził się podczas masakrowania kolejnych zastępów gangusów i tak do naszej dyspozycji oddano kilka różnych karabinów maszynowych, laser, wyrzutnię rakiet, granaty, shurikeny, katanę, kij baseballowy, karabin plazmowy i wiele wiele innych zabawek dla dorosłych. Nasz łowca może nieść jednocześnie 2 bronie, co powoduje, że musimy zdecydować czym będziemy siać postrach. Zaimplementowano tutaj również prosty system osłon i uników, które przydają się podczas walki z większą ilością przeciwników, tylko uważajcie bo schronienie się za najbliższą metalową beczką może się okazać bardziej zgubne niż dostanie kilku kul na klatę.

Oprawa graficzna to ukłon w stronę 16sto bitowych gier z ery Super Nintendo, każda lokacja jest dopracowana i szczegółowa, a całość tworzy spójną dystopijną wizję miast opanowanych przez gangi. To po prostu pixelart najwyższych lotów, poziom do którego spora część podobnych produkcji nie ma nawet podjazdu. Muzyka natomiast brzmi jak żywcem przeszczepiona z lat 80tych, gdzie syntezatory łączą się z gitarowymi riffami, tworząc dynamiczne połączenie, idealnie wpasowujące się do tego co widzimy na ekranie. Całość zajęła mi jakieś 6 godzin, co dla tego typu gier uważam za wynik na dobrym poziomie. Całość możemy sobie urozmaicić dzięki kilku poziomom trudności do wyboru oraz trybem kooperacji.

Huntdown to oda do shooterów 2D z dawnych lat, napakowana masą odwołań do klasyków gier i kina, której każdy gracz – zarówno starej daty jak i młodszy – powinien dać szansę. Przez te kilka godzin, ogrywając ją na różnych poziomach trudności, dostałem w zasadzie wszystko czego mogłem wymagać od tego typu produkcji: świetny retro-feeling i klimat, miodną i nieskomplikowaną rozgrywkę, a dodatkowo na hardzie całkiem niezłe wyzwanie. Dodatkowo jak w przypadku mojego ukochanego Shovel Knight, jest tutaj spory potencjał na dalszą rozbudowę, więc kto wie, może twórcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym temacie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że patrzę na tę grę przez różowe okulary nostalgii ale bez względu na to, myślę, że Huntdown można śmiało zaliczyć do top pozycji w jej kategorii, a Broforce czy Door Kickers Action Squad, zyskały właśnie naprawdę mocnego konkurenta.

Mam nadzieję, że się Wam podobało.
Do następnego!
Kuba „PlayStation Fanatyk”

Na koniec chciałbym podziękować Easy Trigger Games i Coffee Games Studio za kopię gry do recenzji!

2 komentarze Dodaj własny

  1. NeoDante pisze:

    Renesans pixelartu to brzmi dumnie 🙂
    Chyba muszę wyjść z szafy i przestać grać tylko w Resident Evil xD

    Pozdro Kuba!
    #NeoDante

    Polubione przez 1 osoba

    1. I jest poparte tym co dostajemy 😀 Warto sprawdzić 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s