O tym w co ostatnio grałem, słów kilka – Fahrenheit: Indigo Prophecy.

W ostatnim czasie pogoda w naszym kraju nie nastraja do zbyt częstego wychodzenia z domu, a w moim przypadku dodatkowa choroba uziemiła mnie skutecznie w domu. To wszystko pomogło mi przy wyborze kolejnego tytułu do ogrania (który i tak miałem w planach) – Fahrenheit. Tytuł ukazał się w 2005 roku na PC, Xbox oraz PlayStation 2, a 10 lat później dostaliśmy jego pseudo remaster (podciągnięcie rozdzielczości do HD to nie remaster…ehh) min. na PlayStation 4. Za gre odpowiada David Cage i jego studio Quantic Dream – dla tych, którym to nic nie mówi wspomnę tylko, że później stworzyli oni genialne Heavy Rain i trochę mniej (albo i bardziej..) ciekawe Beyond Dwie Dusze. Ale wracając do Fahrenheit- gra rozgrywa się w 2009 roku, podczas zamieci w Nowym Jorku. W mieście dochodzi do serii niezrozumiałych morderstw, zarówno ofiary jak i sami mordercy wydają się całkowicie przypadkowi, a jedynym szczegółem łączącym je wszystkie jest sposób zabicia ofiary – 3 cięcia nożem prosto w serce. W naszej przygodzie przyjdzie nam wcielić się w Markus’a Kane’a, jednego z morderców, który z niewiadomych przyczyn (również dla niego samego) zabił przypadkowego gościa w toalecie jednego z barów. I tu zaczyna się właściwa część rozgrywki, którą dzielić będziemy jeszcze z innymi bohaterami. Jeśli graliście w Heavy Rain to tutaj mamy podobny system rozgrywki – tą samą historię obserwujemy z oczu kilku różnych postaci, z których każda ma do odegrania swoją rolę. W tym przypadku, oprócz Lukas’a, dostajemy do dyspozycji panią policjant Carlę Valenti oraz jej partnera Tyler’a Miles’a, którzy próbują rozwikłać zagadkę morderstw. I tak jak widzicie, atmosfera się zagęszcza, z jednej strony stajemy się uciekinierem, który próbuje dowiedzieć się dlaczego zabił i jaką rolę odgrywają w tym wszystkim nawiedzające go dziwne wizje a z drugiej próbujemy rozwikłać zagadkę serii morderstw min. ścigając sami siebie i to tylko od nas zależy jak będzie toczyło się śledztwo. Swój grywalny epizod (opcjonalny) ma tutaj również brat Lucas’a – Markus.

Sama rozgrywka nie wydaje się niczym skomplikowanym, przypomina ona interaktywny film z pewnymi dodatkami gameplay’u. Przechodzimy od sceny do sceny, rozmawiając z kolejnymi bohaterami, oglądając przedmioty i łamiąc sobie palce na kolejnych oskryptowanych sekwencjach QTE (serio jeśli ktoś ogrywał to na klawiaturze to szczerze współczuje).
To co wyróżnia rozgrywkę na tle innych produkcji to opcjonalne aktywności. Na przykład, podczas przebywania w mieszaniu Lucas’a, możemy sprawdzić wiadomości, usiąść i zagrać na gitarze czy powalić w wiszący worek, nie da nam to zupełnie nic ale po prostu mamy taką, możliwość. Ciekawym dodatkiem jest również stan psychiki naszych bohaterów, który zmienia się wraz z podjętymi decyzjami i obserwowanymi sytuacjami – jest on o tyle istotnym elementem, że jego zbyt niski poziom prowadzi do zakończenia rozgrywki.

//Ciekawostka: W USA tytuł gry został pozbawiony pierwszego członu, tak aby uniknąć jakichkolwiek skojarzeń z filmem „Fahrenheti 9/11”, który ukazał się w 2004 roku.//

Podobnie jak w innych produkcjach od Quantic Dream, tutaj również to jak poprowadzimy grę i jakie decyzje podejmiemy, będzie miało wpływ nie tylko na samo zakończenie ale również na to jak będzie toczyła się cała historia – czy dostaniemy happy end czy jednak wszystko zakończy się tragedią, kto przeżyje a kto nie, wszystko zależy tylko od nas.

Plusy:
– Mnogość zakończeń
– Bohaterowie
– Historia
– Mroźny klimat
– Udźwiękowienie

Minusy:
– Nadmiar QTE
– Prowadzenie fabuły pod koniec przygody

Jak zatem wypada całokształt tej produkcji? W grę grałem ponownie po jakichś 7 latach, bez-zmiennie zrobiła ona na mnie piorunujące wrażenie i śmiało mogę postawić ją na równi z Heavy Rain. Przymykając oko na drobne niedociągnięcia, dostajemy kawał solidnej produkcji. To wszystko sprawia, że jeszcze bardziej czekam na kolejną grę od David’a Cage’a i jego ekipy – Detroit Become Human, która niedawno otrzymała datę premiery i którą sami twórcy określają jako najbardziej ambitną i rozbudowaną produkcją, jaką do tej pory przyszło im stworzyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s