O tym, w co ostatnio grałem słów kilka – The House of The Dead Remake

W czasach kiedy dostęp do świata growego nie był tak powszechny jak dzisiaj, swoje pięć minut przeżywały przybytki zwane u nas Salonami Gier (niemające nic wspólnego z aktualnym hazardowym procederem). To właśnie w tego typu miejscach — zanim dorobiłem się swojej pierwszej maszynki do grania — zostawiałem całe swoje kieszonkowe, aby pograć, choć te kilka…