O tym, co przeczytałem ostatnio słów kilka – Spider-Man: Miles Morales – Skrzydła furii

Nie jest żadną nowością, że kiedy na rynku pojawia się cokolwiek i zaczyna robić wkoło siebie szum, to z miejsca znajdują się chętni do ugrania na tym czegoś dla siebie. Tyczy się to oczywiście wszystkiego — animacje na bazie linii zabawek, adaptacje filmowe powieści czy wszelkiego rodzaju merch związany z filmem itp. — jednak jeśli chodzi o świat growy to można chyba śmiało powiedzieć, że nie zawsze się to udaje, jak choćby w przypadku większości filmów na podstawie gier. Tak się złożyło, że jakiś czas po premierze Spider-Man Miles Morales od Insomniac Games, na rynek trafiła książka autorstwa Brittney Morris o podtytule „Skrzydła furii”.

Historia przedstawia nam losy Milesa aka Spidermana 2.0, na krótko przed wydarzeniami z gry od, więc jeśli sama postać naszego bohatera i to jakim cudem jest teraz dwóch Spidermanów w Nowym Jorku jest Wam obca to niestety, ale musicie zasięgnąć informacji na własną rękę (w końcu już sama okładka mówi o tym, że jest to oficjalny prequel gry). Miles po śmierci swojego ojca, przeprowadza się z ukochanego Brooklynu do Harlemu, aby zamieszkać tam ze swoją mamą i babcią. Z jednej strony jest on „zwykłym” nastolatkiem, uczniem Brooklyn Visions, który w wolnym czasie udziela się dobroczynnie jako wolontariusz w F.E.A.S.T; z drugiej zaś przyodziewa gumowaty strój, aby pod okiem oryginalnego Spidermana szlifować swoje umiejętności i strzec porządku na ulicach Wielkiego Jabłka. Umiejętności, które zostają wystawione na ciężką próbę, gdy do miasta powraca jeden ze starych znajomych Człowieka Pająka – Vulture, który jednak tym razem nie jest sam.

Choć sama książka, oparta jest o dynamiczną grę akcji i mogłoby się wydawać, że raczej nie ma tu co szukać niczego poza rozwałką (ot taki książkowy odpowiednik „Niezniszczalnych”) to nic bardziej mylnego. Pomiędzy linijkami opisów bujania się na pajęczynie, obijanych gęb czy sypiącego się z okien budynków szkła, poruszane są choćby takie problemy jak rasizm, utrata bliskich (i tyczy się to nie tylko Milesa), przyjaźń czy zaufanie.

Te kilka godzin, które poświęciłem na przeczytanie ponad 240 stron, zaliczam do jak najbardziej udanych. Książkę czytało mi się niezwykle lekko, a moja wyobraźnia non stop działała na pełnych obrotach, przenosząc tekst na obrazy w mojej głowie, niczym dewleoperzy opracowujący grę na podstawie otrzymanego scenariusza. Z czystym sumieniem mogę polecić ją w zasadzie każdemu, zarówno osobom, które mają już za sobą tytuł na PlayStation; tym którzy dopiero planują go ograć; jak i tym, którzy po prostu sympatyzują z pajęczymi bohaterami z uniwersum Marvela.

Na koniec chciałbym podziękować Wydawnictwu Nowa Baśń za sprezentowanie mi kopii książki.

To tyle na dzisiaj.
Mam nadzieję, że się Wam podobało!
Kuba „PlayStation Fanatyk”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s