Na tropie Resident Evil 1.5

Część z Was zapewne pamięta moje fanowskie wydanie Resident Evil 1.5, które powstało w ramach projektu „PlayStation Fanatyk Wydawca”.

https://playstationfanatyk.com/2018/05/05/playstation-fanatyk-wydawca-resident-evil-2-prototype-aka-resident-evil-1-5/

Wtedy też podrzuciłem kilka strzępków informacji o tym czym jest Resident Evil 1.5 i jak trafiła do szerszego grona poza ludzi Capcomu. Jakiś czas temu światło dzienne ujrzała w zasadzie pełna historia wycieku a ja chciałbym Wam dzisiaj przedstawić jej skróconą wersję tego jak wyglądają poszukiwania skarbów w XXI wieku. Zapraszam do czytania!

Jako Resident Evil 1.5 ochrzczono wersję Resident Evil 2, która powstała w okolicach 1996 roku. Gra była skończona w około 40% kiedy to włodarze Capcomu (jak i podobno sam Shinji Mikami) stwierdzili, że to co zostało zrobione do tej pory nie spełnia ich wymagań, ma zostać zniszczone a praca nad grą rozpoczęta od nowa. Kilka miesięcy później, na początku 1997 roku, prace nad tym co znamy jako RE1.5 zostały anulowane a zespół rozpoczął tworzenie legendarnej 2ki, i tu tak naprawdę cała historia mogłaby się skończyć gdyby nie fakt, że ludzie pracujący przy grze nie do końca wywiązali się ze swoich obowiązków, przez co po świecie rozeszło się kilka roboczych płyt z wczesnym buildem gry, różniących się od siebie stopniem ukończenia, tak więc to był dopiero początek…

Ciekawostka #1
Wczesne materiały z Resident Evil 2 zostały pokazane latem 1996 roku, podczas konferencji prasowej. Tego samego roku również ukazał się artykuł w magazynie Famitsu, w którym możemy zobaczyć screeny z gry.

Pod koniec 1997 roku, do redakcji amerykańskiego pisma o grach GameFan, trafiła przesyłka zawierająca kopię Resident Evil 2, przeznaczoną wyłącznie dla nich celem napisania artykułu o nadchodzącej grze. Ten moment uznawany jest poniekąd za punkt zapalny, który wywołał ogromne poruszenie wśród graczy – nagle okazało się, że przedstawione w artykule screeny, znacząco różnią się od tego co rok temu ukazało się w prasie, spowodowało to daleko idące spekulacje na temat tego co stało się z grą sprzed roku…

Oliwy do ognia dolał niejaki Andrew Cockburn, ówczesny redaktor w magazynie GameFan, który ową kopię gry zabrał z redakcji i pożyczył jednemu ze swoich znajomych (co podobno było powszechną praktyką w tamtym czasie). W dużym skrócie, chwile po publikacji artykułu o Resident Evil 2, jej wczesna wersja trafiła w ręce piratów i została rozdystrybuowana szerszemu gronu wywołując niemałe zamieszanie w społeczności graczy, co oczywiście nie umknęło uwadze Capcomu. Jak wspomniałem wcześniej, redakcja magazynu GameFan miała wyłączność na ten materiał, tak więc ustalenie winnego przecieku był kwestią czasu, a jako, że doszło do naruszenia własności intelektualnej to władze Capcomu postanowiły nie przebierać w środkach aby ukarać winnego.
Sam Andrew Cockburn podczas rozmowy z dziennikarzami Eurogamera, podkreślał, że to co zrobił to jeden z jego największych błędów życiowych. Po odkryciu, kto stoi za przeciekiem do domu Andrew’a wparowała policja z nakazem przeszukania, skonfiskowano jego komputer a on sam stracił pracę, został pozwany przez Capcom oraz dostał „Wilczy Bilet” w branży growej gdzie był teraz znany jako „The Resident Evil 2 Guy”.

Ciekawostka #2
Po 12 latach, Andrew Cockburn wrócił do pracy w branży growej, zajmując stanowisko testera w Naughty Dog. Jego nazwisko można znaleźć wymienione min. wśród ludzi pracujących przy Uncharted czy The Last of Us.

Jak wspomniałem, te wydarzenia z 1997 roku zapaliły w sercu fanów nadzieję, że gdzieś tam jest nieodkryta wersja Resident Evil 2 i tym samym nakręciły spiralę poszukiwań. W tamtym czasie internet było o wiele mniej rozwinięty, nie było mediów społecznościowych a wszelkie grupy skupiały się w koło tematycznych stron i forów. Nie inaczej było w przypadku Resident Evil – na fanowskich stronach masowo pojawiały się wpisy dokładające kolejną cegiełkę do odkrycia prawdy o RE1.5 i mogę Wam tylko powiedzieć, że ilościowo jest to wręcz nie do ogarnięcia, sam szukając informacji przy okazji tworzenia mojego wypustu trafiłem na kilkanaście forów gdzie wątki ciągnęły się przez kilkaset kolejnych stron (ba niektóre pozostały aktywne nawet do dzisiaj). Wśród tego wszystkiego na pierwszy plan wysuwa się jedna ksywka – Alzaire, który jak się potem okazało był obecny w zasadzie przy każdym większym przełomie w poszukiwaniach.

Rok po wydaniu Resident Evil 2, na jednej ze stron poświeconych grze – The BioFlames, pojawiło się ponad 100 screenów kiepskiej jakości wykonanych telefonem, które rzekomo miałby przedstawiać anulowaną grę. Jak możecie się domyślać, wśród poszukiwaczy zawrzało a dodatkowo, poziom ekscytacji podniósł niejaki Kim Larsen, moderator BioFlames, który opublikował wpis, w którym poinformował, że screeny pochodzą bezpośrednio od jego znajomego, który przypadkiem jest też pracownikiem japońskiego oddziału Capcomu. Okazało się, że screeny wywołały tak duże zamieszanie, że owy japoński kolega zerwał kontakt na zawsze. Krążą plotki, że informacja o kolejnym przecieku doszła do kogoś z managementu firmy a pracownik został ukarany za złamanie przepisów.

Ciekawostka #3
Strona The BioFlames jest nadal aktywna, jednak nie była aktualizowana od dobrych kilku lat a podłączone do niej forum na którym prężnie działały poszukiwania niestety już nie istnieje.

Wszystko co wydarzyło się do tego momentu publikacji zdjęć na stronie BioFlames, utwierdziło tylko zainteresowanych, że ich Święty Graal istnieje, a poszukiwania mogą rzeczywiście przynieść jakiś efekt a sama strona stała się ich epicentrum.

Na kolejny przełom przyszło czekać aż do 2005 roku, kiedy to użytkownik znany jako Sardeljka umieścił screeny przedstawiające assety i projekty lokacji z poszukiwanej gry, jednak to co było w tym najważniejsze to fakt, że wyglądały one jakby pochodziły z oryginalnego szaraka. Okazało się, że Sardeljka znalazł je na płycie z demo Resident Evil 2, która była dodawana do zakupu DualShocka. Co ciekawe, to demo było tym samym, które lata wcześniej wyciekło z redakcji GameFun! Dzięki zaangażowaniu modderów i wykorzystaniu znalezionych plików, gracze po raz pierwszy mogli zobaczyć Resident Evil 1.5 na własne oczy i pobiegać po pustych lokacjach.

Niestety całe te poszukiwania i jednoczenie się ludzi miało również negatywne skutki. Alzaire wspomniał moment kiedy maszyna poszukiwawcza nabrała takiego rozpędu, że ludzie przestali mieć jakiekolwiek hamulce – kiedy moderator jednej ze stron z emulatorami, niejaki Mushindo , wspomniał, że jest szansa, że trafił na coś co wygląda jak grywalna wersja Resident Evil 1.5 to spadła na niego wręcz lawina hejtu i gróźb rychłej śmierci jeżeli nie udostępni swojego znaleziska innym. Społeczność, która do tej pory jednoczyła się w poszukiwaniach skarbu, zaczęła przypominać motłoch wieśniaków z widłami i pochodniami podczas polowania na czarownice…

Podczas kolejnych kilku lat, zapał poszukiwaczy opadł w związku z tym, że poza wspomnianymi wcześniej odkryciami nie znaleziono nic co mogłoby dać jakąś iskierkę nadziei na istnieje grywalnej wersji.
Do czasu…

Jakiś czas później odkryto, że jeden z pracowników Capcomu zmarł a jego rzeczy trafiły na sprzedaż. Wśród nich znajdowała się płyta…. z buildem tego co znamy jako Resident Evil 1.5. Informacja ta dotarła do społeczności poszukiwaczy z opóźnieniem, w momencie kiedy rzeczy zostały już wyprzedane. Ponownie podniósł się ogromny szum, na tyle duży, że dotarł do nabywcy, który zaproponował odsprzedanie płyty jednemu z „przewodniczących” poszukiwaniom. W krótkim czasie uruchomiono zrzutkę aby móc złożyć ofertę nie do odrzucenia – okazało się to jednak ogromnym błędem gdyż w czasie kiedy na forum zebrano już 4000$, gra została sprzedana anonimowemu nabywcy za… 300$. Ponownie szansa na położenie rąk na prawdziwym RE1.5 umarła.

Chwilę po ogłoszeniu smutnych wieści, odkryto, że na kanał PlayStation Museum wrzucono 10 minut gameplayu z czegoś co wyglądało na legitny build Resident Evil.

Okazało się, że autorem kanału i tajemniczym nabywcą okazał się jeden z użytkowników o pseudonimie The Curator.
Pamiętacie co pisałem wcześniej o motłochu z widłami? Nie inaczej było w tym przypadku, momentalnie wszyscy zainteresowani rozpoczęli akcję spamowania postami, wiadomościami, prośbami i groźbami w kierunku posiadacza ich upragnionego skarbu – bezskutecznie.

Alzaire postanowił spróbować skontaktować się z The Curator i udało mu się dzięki temu, że podzielił się z nim swoją wiedzą o tym mitycznym buildzie, min. jak dostać się w pewne lokacje, które wyglądają na zablokowane używajac menu serwisowego czy co oznaczają pewne oznaczenia. Dowiedział się o również, że aktualny właściciel wcale nie ma zamiaru zatrzymywać swojej zdobyczy tylko dla siebie a sama gra nie przypadła mu do gustu. Niestety wszystko wyglądało zbyt pięknie i Alzaire został sprowadzony na ziemię kiedy przyszło do ustalenia ceny. 10,000$ taką kwotę zażyczył sobie The Curator, kwota ta nie podlegała negocjacji a sam kontakt z właścicielem się po prostu urwał gdyż ten nie miał zamiaru odpisywać na jakiekolwiek wiadomości poza zgodą na jego żądania. Co ciekawe, postanowił on zabawić się i potrollorwać wygłodniałych użytkowników, tworząc fake’owe konta na forum BioFlames , wbijając szpile poszukiwaczom i wrzucając urywki z gry. Poszedł nawet o krok dalej i w odpowiedzi na jeden wpis w którym autor wyrażał nadzieję, że może jeszcze zdarzy się cud i gra wycieknie, stworzył on filmik w którym grał w Resident Evil 1.5 a w tle leciała piosenka Hot Chocolate – You Sexy Thing. Filmik był tak zmontowany, żeby w momencie kiedy pada wers „I believe in miracles” , na ekranie eksplodowała głowa zombiaka.

Pomimo tego wszystkiego, na forum zapadła decyzja o wznowieniu zrzutki aby uzbierać horrendalne 10 tys. dolarów, których żądał The Curator. Społeczność pokazała się w końcu z tej dobrej strony i koniec końców udało się zebrać całą kwotę i złożyć propozycję odkupienia, która i tak finalnie została odrzucona… The Curator stwierdził, że nie sprzeda płytki z buildem za wcześniej rzuconą kwotę i wystawił ją na eBay za 125,000$ – chętnych na zakup jednak zabrakło.

Jako, że nikt z zainteresowanych nie był w stanie wyłożyć takiej sumy to ponownie poszukiwania stanęły a ich jedynym punktem zaczepienia był fakt, że na koncie eBay na którym wystawiony był RE1.5, zaczęły się pojawiać rzadkie przedmioty jak debug kity PlayStation czy wczesne wersje innych gier. Uznano, że albo sprzedawca po prostu handluje swoją kolekcją albo potrzebuje pieniędzy co dało nadzieję, na to, że kiedyś RE trafi na aukcję.

Ciekawostka #4
Wg. Alzaire’a sporą winę za wszystko ponoszą sami poszukiwacze, gdyż zwyczajnie wystraszyli The Curator’a swoim nagabywaniem i desperacją. Wspomina on, że dopóki do tego nie doszło, rozmowy toczyły się bez żadnych problemów a sam właściciel gry wspominał o chęci zachowania śladu o niej dla potomnych.

Cisza w eterze trwała aż do 2011 roku kiedy do sieci trafiło więcej zapisu wideo z gry wraz z informacją, której obawiali się wszyscy – płyta uległa zniszczeniu. W ten sposób jedyną kopią pozostał obraz płyty na dysku jego właściciela. Alzaire wraz z kilkoma innymi, którzy zapoczątkowali poszukiwania lata temu postanowili spróbować wykorzystać sytuację i ponownie spróbować odkupić grę (a właściwie jej kopię..). Ostatecznie zaoferowano 8000$ i udało dopiąć transakcję. W kwietniu 2011 do Alzaire’a dotarła przesyłka a on sam po prawie 15 latach poszukiwań mógł odpalić prawdziwe Resident Evil 1.5 na swojej konsoli.

Jednak to jeszcze nie koniec historii bowiem szczęśliwi nabywcy postanowili nie udostępniać owego Świetego Graala szerszemu gronu.. Dlaczego? Podobno gra była tak słaba jak wspominał wcześniej The Curator a sam build był na tyle skopany, że uniemożliwiał normalną rozgrywkę, dodatkowo obawiano się jak zareaguje Capcom na wieść, że to co próbowali tak skrzętnie ukryć, wypłynęło na powierzchnię.
Zamiast udostępnić surowy obraz, postanowiono o połataniu tego co jest i doprowadzeniu do grywalnego stanu – tak powstało Team IGAS („I got a shotgun”) i zaczęły się nowe poszukiwania bo jak wiadomo, to co udało się im zdobyć to był tylko jeden build z kilku które podobno istniały.

Czas mijał, poszukiwania się przedłużały co powoli doprowadziło do rozłamu w grupie gdyż okazało się, że któryś z członków „zarządu” wypalił sobie kopię i rozdał wśród znajomych. Poróżnili się oni również jeśli chodzi o samo odnowienie ich zdobyczy dzieląc się na dwa obozy – jedni chcieli zachować wszystko tak jak jest uwzględniając poprawki, które pozwoliłby ograć grę, inni natomiast snuli plany rozbudowania istniejącej wersji min. poprzez dodanie assetów z finalnej wersji Resident Evil 2.

„Gdzie dwóch się kłóci tam trzeci korzysta”… w niewyjaśnionych okolicznościach obraz ukończonego w 40% buildu, wyciekł w 2012 roku i na szczęście dla fanów, trafił w ręce utalentowanego moddera DXP który wraz ze swoimi znajomymi postanowił zrobić to czego koniec końców nie byli w stanie zrobić pomysłodawcy i połatać grę. Cały pomysł polegał na przeniesieniu RE1.5 na działajacy silnik RE2, pozostało zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

Wyciek nie umknął uwadze Team IGAS , którzy postanowili przeszkodzić w projekcie dyskredytując jego autorów na wszystkich możliwych forach i grupach oraz zasypując ich wiadomościami i oskarżeniami, udało im się nawet uzyskać dostęp do repozytorium gdzie trzymany był kod.

W 2013 roku, społeczność poszukiwaczy RE1.5 była pogrążona w jednym wielkim chaosie – Alzaire postanowił odsunąć się na bok i nie brać więcej czynnego udziału w tym wszystkim, Team IGAS nadal prowadziło kampanię oszczerstw w kierunku DXP i jego ekipy a cała reszta przyglądała się temu wszystkiemu, nadal licząc, że któraś ze stron podzieli się swoją pracą z innymi.

Koniec końców doczekali się! Jeszcze tego samego roku na eBay pojawia się aukcja na której sprzedawany jest min. debug kit PlayStation 2 i masa gier – w śród nich płyta, która rzekomo ma zawierać jakąś dziwną wersję Resident Evil 2. Aukcję wygrywa niejaki Richard Mandel za kwotę 2025$. Sam kupujący przyznał później, że początkowo uznał aukcję za fake, jednak po głębszej analizie spowodowanej dyskusjami na forach zauważył on, że wśród screenów jest jeden który nie pojawił się do tej pory w żadnym przecieku, ani z prasy, ani YouTube, ani nie jest to też screen z wersji tworzonej przez Team IGAS.

Ku wielkiemu rozczarowaniu Team IGAS, odmówił on udostępnienia im kopii na zasadzie wyłączności a zamiast tego postanowił podzielić się również z drugą stroną, która powstała podczas ich rozłamu.

Ciekawostka #5
W zeszłym roku ukazała się, książka autorstwa Richarda Mandela zatytułowana ‚The Hunt for Resident Evil 1.5’ opowiadająca od A do Z o poszukiwaniach RE1.5. Autor opisuje w niej również Team IGAS, relacje wewnątrz grupy od powstania do rozłamu w 2013 roku oraz swoje przeżycia w związku z zakupem Resident Evil 1.5 na eBay. Początkowo była ona dystrybuowana w formie darmowego eBooka jednak obecnie można ją leganie zdobyć tylko poprzez np. Amazona.

W ten sposób kończy się historia poszukiwań legendarnego RE1.5, mam nadzieję, że Wam się podobało i dowiedzieliście się czegoś ciekawego co jest związane z serią Resident Evil.

Do następnego!
PlayStation Fanatyk

Jeszcze na koniec ostatnia ciekawostka 🙂
W swojej najnowszej produkcji z serii Resident Evil, Capcom postanowił nawiązać do niewydanej gry – gracze dostali możliwość odblokowania stroju Elzy Walker.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s